poniedziałek, 19 marca 2012

Porque ? Czyli odcinek specjalny pt. 1

Dokładnie wiem, co znaczy, gdy rodzic nie umie zachować proporcji w wychowaniu dziecka. Mój ojciec zawsze oczekiwał ode mnie rzeczy, których nie potrafiłam mu dać. Kiedy tylko zauważył, że mam genialną pamięć, postanowił wychować mnie na swoją następczynię; chciał, abym była prawnikiem i, tak jak on, służyła społeczeństwu. Matka żyjąca w cieniu ojca tylko mu przytakiwała, nie zabierając głosu i nie wtrącając się w żelazne, ojcowskie wychowanie. Wkładała wszystkie swoje siły, żeby utrzymać dom w sterylnych niemalże warunkach czystości. Była nienaganną gospodynią, zawsze stawiającą się posłusznie na wezwanie męża. Co ciekawe, ojciec nigdy nie zastosował wobec niej przemocy, więc doszłam do wniosku, że moja matka po prostu chciała być służącą. Jedyne, co ją interesowało, i do czego dążyła z niezmiennym przez lata uporem, to pragnienie, by jej dzieci mówiły płynnie po hiszpańsku w jej obecności. Nie mieliśmy z bratem żadnego wyboru, ojciec bezgłośnie popierał matkę, lub po prostu mało go to obchodziło. I tak, zatrzaśnięci pomiędzy obojętnością a terrorem, kryliśmy się na przemian w gabinecie ojca, udając, że się uczymy, lub lecieliśmy do kuchni w panicznym strachu, nawijając przy tym po hiszpańsku, jak najęci, w zależności od tego, kogo z rodziców chcieliśmy akurat unikać.
Dla ojca największą świętością była nauka. Mój tatuś nie radził sobie ze świadomością, że mogłabym mieć jakąś inną ocenę niż A. Ryłam non stop i obgryzałam paznokcie przed każdym testem, a gdy otrzymany stopień nie był tym, którego oczekiwałam, trzęsłam się ze strachu na myśl, że musze stanąć przed ojcem i powiedzieć mu, że go zawiodłam. Z nawiązaniem jakichkolwiek kontaktów było mi ciężko, klasa mnie wyraźnie odrzuciła, nie miałam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać. Szacunkiem darzyli mnie tylko nauczyciele, jak każdego prymusa. Z wiekiem, który popchnął moje ciało ku dojrzewaniu psychicznemu i cielesnemu, poznałam korzyści wynikające z umiejętności kłamania. Od tej pory zaczęłam powolutku, pleść sieć kłamstw dla ojca, matki, nawet dla brata. Planowałam dokładnie każde kłamstwo, próbując przewidzieć reakcję rodziców. Przestałam się uczyć w gabinecie taty, tłumacząc, że brat co chwila mnie rozprasza, a ja potrzebuję się skupić.
Skończyłam szkołę podstawą i zostałam przez ojca wysłana do najlepszej szkoły średniej. Dopiero tam odżyłam, zaczęłam interesować się tym, czym dziewczyny w moim wieku się interesowały. Jednak nadal nie miałam przyjaciół, oprócz Ingrid, tak samo jak ja była odizolowana od społeczeństwa, aż do dnia, w którym poznałam Alexandra. Wzbudził, głęboko we mnie skrywane pragnienie wolności i niezależności, i wtedy zaczęłam stawiać się ojcu, przez to w domu było piekło. Codzienne awantury o to, co zrobię ze swoim życiem wyrobiły mi ostry język i niezwykłą błyskotliwość i szybkość reakcji, a także nauczyłam się wyłączać kiedy to było konieczne. Ojciec stracił już w pewnym momencie wszystkie siły, kierując nadzieje w stronę swojego drugiego, mniej zdolnego dziecka.
Nie trzeba było długiego okresu czasu, żeby Alexander wiedział o mnie więcej niż moi rodzice. Miał swój własny sposób patrzenia na świat i palił jak smok. Jego wygląd i charakterystyczny sposób bycia wzbudzały we mnie słuszne przypuszczenia, że jest homoseksualistą. Dzięki jego osobie zaczęłam otwierać przetarte tylko, do tej pory, oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz